ďťż
 
Saletrzak czy mocznik??? A może saletra??? Uwarunkowania stosowania nawozów azotowych...
Zobacz w‘tek
 
Cytat
I szatan może cytować Pismo. Herbert George Wells
Indeks Przodek xD Piłka nożna Hydraulika
 
  Witamy

Saletrzak czy mocznik??? A może saletra??? Uwarunkowania stosowania nawozów azotowych...
Przeglądając forum w dziale "Nawozy i środki ochrony" doszedłem do wniosku, że taki temat jest potrzebny. Ponieważ, są tematy opisujące konkretne rodzaje nawozów, a mało jest takich zbiorczych, ogólnych informacji.
Jak zauważyłem, na forum jest dużo osób, które posiadają dużą wiedzę (zarówno teoretyczna jak i praktyczną) w dziedzinie rolnictwa i myślę, że cenne uwagi i wskazówki napisane w tym temacie przydadzą sie wszystkim :)

A więc jakie są uwarunkowania do stosowania nawozów azotowych, tzn.:
- co jest lepsze na słabsze ziemie (saletrzak, mocznik, saletra),
- co jest lepsze na dobrych ziemiach,
- jakie są optymalne terminy stosowania poszczególnych nawozów,
- jak i w jakiej proporcji stosowac dawki azotu aby zapewnic najlepsze jego wykorzystanie przez roślinę oraz najlepszy efekt

I wszystko inne, co jest istotne w tym temacie.

Dobrze byłoby aby posty zawierały jakieś konkretne informacje, spostrzeżenia, uwagi, a teksty o treści "mój wujo sieje tylko saletrzak" to zostawmy dla działu "Hyde park" :)

I jeszcze tak dla zainteresowanych, polecam zajrzec na stronę: http://www.zapulawy.pl/index.php
Można tam poczytac jakie zyski firma zanotowała w tym roku:
"Po czwartym kwartale zysk netto Spółki wynosi 330,8 mln zł, czyli o ponad 154% więcej niż rok wcześniej" - krótki cytat ze strony........... pozostawię to bez komentarza.
A ludzie na wsi dziwią się dlaczego nawozy tak bardzo zdrożały!!!

Pozdrawiam
jarekw



Na słabsze ziemie to chyba najlepszy będzie saletrzak najlepiej przed siewem bo dłużej działa od saletry . A po główne to może mocznik rozpuścić i stosować dolistnie. Ale ogólnie trzeba uważać na słabszych ziemiach z nawozami bo łatwo przypalić. Ja myślę że najlepsze to nawożenie organiczne, może zwiększyć zawartość próchnicy a co za tym idzie urodzajność gleby ;)

Dokładnie, mocznik dobrze jest rozpuścić i dolistnie zastosować. Można też pod zboża jare dać go do ziemi, bo przed siewem dłużej działa niż saletra.

A jaką maksymalną dawkę azotu można zastosowac w zabiegu dolistnym?
Ja też uważam, że dolistnie jest bardzo dobrze, tylko trzeba uważac, żeby nie spalic. Azot w zbożach najlepiej dawac w dwóch lub trzech dawkach. Pierwsza dawka na wiosnę (w zbożach ozimych), natomaist w zbożach jarych przedsiewnie. W przypadku małego gospodarstwa, jeśli nie ma się odpowiedniego sprzętu, to drugą dawkę można dac dolistnie. Tylko, jest jedno podstawowe pytanie, ile można maksymalnie dac, żeby nie spalic ?



To zależy od fazy rozwojowej rośliny. Krzewienie - nie więcej niż 15%, początek strzelania w źdźbło - nie więcej niż 10%, pełnia strzelania w źdźbło 5-8% Oczywiście to jest żywy organizm i może zareagować różnie znajomy upiera się, że zastosował ponad 20% podczas strzelania w źdźbło i było ok. Może akurat mu się udało, były odpowiednie warunki. Generalnie musisz brać pod uwagę warunki zewnętrzne - czy nie jest za gorąco, niema rosy lub przymrozku, a także nie należy przesadzać z azotem gdy stosujesz inne zabiegi - fungicydowe, herbicydowe albo jak skracasz zboże. To wszystko powoduje stres dla rośliny tak samo jak nawożenie dolistne.

@Wielkopolanin, te procenty które podałeś to dotyczą całej dawki azotu, czyli w fazie krzewienia maksymalnie 15% całej dawki azotu? Dobrze to rozumiem?
I jeszce jedna rzecz mi się nasówa, czy razem z nawozem dolistnym możnaby zastoswac środek na skrzypionki, mszyce i inne tego typu szkodniki ??

na 1ha pryska się z reguły 200-300l cieczy roboczej, a procenty o których pisał @Wielkopolanin dotyczą maksymalnego stężenia mocznika w tej cieczy dla zbóż (np. 10% to maksymalnie 20-30kg mocznika na 1ha). Dla buraków czy rzepaku i ogólnie dwuliściennych tendencja jest odwrotna - znaczy że im starsze rośliny tym można zastosować wyższe stężenie, jednak maksymalne z tego co pamiętam to 10%
Ja do każdego oprysku ma grzyba i szkodnika dokładam 2-5% mocznika, traktując mocznik nie jako nawóz dolistny a jako lepiszcz (adiuwant) a nawóz przy okazji.
do oprysku najbardziej efektywną formą jest forma NO3, tylko strasznie łatwo wszystko przypalić dlatego najlepiej stosować formę amidową czyli mocznikiem.
Jeśli chodzi który nawóz czy forma(NH2, NO3, NH4) jest najlepsza to wszystko zależy - każda forma (nawóz) ma zalety i wady.
jeśli chodzi o pierwszą dawkę to polecam tylko i wyłącznie saletrę amonową - w pierwszej dawce chodzi o to by azot jak najszybciej zaczął działać a to gwarantuje tylko forma NO3, jest ona również w saletrzaku, ale jak wiadomo saletrzak ma dodatek CaCO3 który sprawia że jest on trudno rozpuszczalny a tym samym wolniej działa. I tak NO3 jest praktycznie od razu dostępne dla roślin, NH2 musi ulec hydrolizie która trwa 2-5dni, a następnie nitryfikacji(tak samo jak NH4), a ta z kolei trwa od 5 do 40 dni wszystko zależy od temperatury a te 5 dni to przy temperaturze 25C a na początku wegetacji czyli w terminie pierwszej dawki te temperatury są najniższe.
jeśli chodzi o pozostałe dawki to w zależności od gleby przynajmniej teoretycznie na słabsze saletrzak (chodź ja osobiście polecał bym saletrę wapniowo amonową np CAN z Yary niby to samo ale widać różnice) ze względu na to że nie zakwasza gleby tak jak mocznik.

@vvojtas, informacje masz pierwszorzędnej wartości :)
Czyli mówisz, że pierwsza dawka azotu to najlepiej w postaci saletry, niezależnie od tego jaka jest ziemia (w moim przypadku IV, V i trochę VI klasy) ? Niezależnie czy to jest na oziminy, czy przedsiewnie pod zboża jare ?
O tym, że saletra działa szybko to coś mi się o uszy obiło, ale czy nie jest tak, że jest druga strona medalu. Tzn. saletrzak działając wolniej zapewnia roślinie dostęp do azotu przez dłuższy czas ? A przez to jego działanie jest efektywniejsze? Czy też należy rozumowac w ten sposób, że roślina ma w miarę możliwości szybko dostac odpowiedniego "kopa" w momencie ruszania wegetacji?
Gdybyś jeszcze na ten temat coś napisał to byłbym wdzięczny. Bo u Nas tradycyjnie kupowany był saletrzak, a tak może wprowadziłbym pewne zmiany i częśc saletrzaku zamienił na saletrę według Twoich wskazówek.

Czy warto jest dopłacic 250 zł do tony żeby zamiast zwykłej saletry kupic saletrę Can (bo tam gdzie kupuje nawozy taka jest różnica w cenie).

Pozdrawiam!

saletra amonowa ma dwie formy NO3 i NH4 tak samo jak saletrzak tyle że ten ma domieszkę zmielonego dolomitu więc działa wolniej natomiast can ma nie wiem w jaki sposób uszlachetniony dolomit, sprowadza się to do tego że jest łatwiej rozpuszczalny i trochę szybciej działa i najważniejsze jest w nim Mg i Ca łatwo rozpuszczalny których efekty działania widać szczególnie na lżejszych glebach a w zwykłym chociaż Mg i Ca są to praktycznie prawie nie ma z nich pożytku. Ja uważam że warto dołożyć 250zł a nawet trochę więcej.
to o co chodzi w saletrze ująłeś najbardziej trafnie - po prostu trzeba roślinie jak najwcześniej dać kopa a daje to tylko forma NO3 w najtańszej postaci saletry amonowej natomiast druga jej forma NH4 zapewnia jej także dłuższe działanie z resztą odstęp między pierwszą a drugą dawką nie jest znowu aż tak długi. Kumpel gospodarzy na V i VI klasie i stosuje mieszankę saletry i mocznika którą przyrządza bezpośrednio przed wysiewem. Zarówno w pierwszej jak i w drugiej dawce.Choć teoretycznie zamiast mocznika powinien używać saletrzaku to tak jak i ja uważa że efekty saletrzaka są marne i nie warto wogóle go stosować.
Mogę jeszcze Ci poradzić abyś na V i VI klasie stosując saletrę lub can zmniejszył dawkę N/ha - 20-30% ale najpierw zrób sobie doświadczenie a później stosuj do całości oczywiście jeśli się sprawdzi.

Ok, to większośc jest już dla mnie jasna :)
A jeśli zasobnośc gleby w magnez jest wysoka i bardzo wysoka, a pH jest na poziomie 6,0-6,5 to zwykła saletra też powinna byc OK? Tym bardziej, że "pod korzeń" zamierzam też dac nawóz fosforo-potasowy z dodatkiem wapnia i magnezu. Jeśli chodzi o zasobnośc w wybrane składniki to w tamtym roku robiłem badania, więc jest to stan w miarę aktualny.
A to zmniejszenie ilości azotu na V i VI klasie dotyczy całej dawki? Z czego to wynika?
Przepraszam za upierdliwośc, ale lubię wszystko wiedziec do końca :)

jak na V VI klasie masz pH tak jak piszesz, to powinneś uważać gdyż dla tych gleb naturalne pH powinno być niższe, z resztą gratuluje, u mnie pomimo największych starań wapnowanie, gnojenia i stosowanie nawozów które nie zakwaszają lub lekko zakwaszają gleby pH jeszcze nigdy nie przekroczyło 6, średnio 5,5. W końcu dałem sobie spokój i i teraz pH na tych lekkich glebach wynosi 5-5,5, uważam zresztą że to jest naturalne pH takich gleb i nie powinno się zbytnio próbować tego zmieniać. Po prostu się nie opłaca a z drugiej strony wywołuje to ujemne skutki. Wystarczy dbać o to by zostało na swoim naturalnym poziomie.

zmniejszenie dotyczy całej dawki. Wynika to z mojego przekonania iż saletrzak skoro jest słabo rozpuszczalny to na lekkich glebach których naturalną cechą jest słabe u wilgotnienie nie może zrealizować swojego potencjału - nie ma szans aby roślina mogła z niego wykorzystać azot w takim samym stopniu jak z saletry, mocznika czy też canu

To teraz ja trochę może błysnę wiedzą :D Na pewno masz racje z tym pH, ale V klasa u mnie i V klasa u Ciebie (ja jestem z Łódzkiego) to może byc zupełnie inna ziemia. A te różnice będą wynikały z budowy geologicznej danego terenu oraz "pochodzenia" warstwy urodzajnej. Mówi się, że najlepsze są mady, a przecież nie tylko na Żuławach występuje I klasa ziemi. Rodzaj skały macierzystej oraz stosunki wodne występujące na danym terenie również mają ogromny wpływ. I z tego może wynikac, że Tobie jest trudno siągnąc tak wysokie pH a u mnie można je spokojnie osiągnąc.

A powiedz mi jeszcze jakiego składnika najwięcej wnosi do gleby obornik? Mamy dośc spora płytę gnojową i w zasadzie obornik wywozimy raz w roku (przed "zimową orką, czyli pod zboża jare). Wtedy wewnątrz pryzmy obornik jest "przepalony", czy to jest dobra forma nawozu?

A tak wogóle, bardzo dziękuje za wszystkie Twoje odpowiedzi, dużo się dowiedziałem na interesujące mnie tematy. :)

średni skład obornika znajdziesz w każdej książce z chemii rolnej i na podstawie tego kiedyś robiłem prezentacje część masz tu:
http://www.agrofoto....nik-t11681.html
wynikało by z tego że najwięcej jest w nim potasu, ale gdy weźmie się pod uwagę że te dane są gdzieś z przed 30 lat gdy było inne żywienie oraz wydajności, także składowanie i aplikacja obornika teraz te dane są trochę inne. I tak w prawidłowo składowanym oborniku jest najwięcej azotu 7-9%. Nie wiem co twoim zdaniem znaczy "przepalony", ale jeśli znaczy to że jest suchy i ma białawe zabarwienie to nie jest do końca tak jak powinno być. przydało by się go polewać czasami gnojówką i wodą gnojową z tej płyty bo zapewne masz zbiornik.
Każda organiczna forma nawozu jest moim zdaniem najlepszą formą nawozu. Jednak pamiętaj że NPK wniesione przez obornik działa przez 3 kolejne lata nie można wszystkiego uwzględnić w pierwszym sezonie
Ja nie mam tyle obornika żeby dawać go pod zboża;)

Właśnie chodzi o to, że obornik jest wilgotny i ciemny, w zasadzie to w środku pryzmy nie ma już "śladu" po słomie. Wszystko stanowi w miarę jednolitą ciemną masę. Z tym zabarwieniem chodzi mi o to, że tak jest w przeważającej części. Wygląda to tak, jakby słoma razem z odchodami były już częściowo rozłożone lub w trakcie rozkładu. W końcu "najstarsza" częśc obornika na pryzmie leżakuje cały rok.

No Panowie ukłonik po same... kolana ;) Sam tez mam troche wiedzy własnie na tematy zwiazane z nawozeniem, bo mnie to bardzo interesuje, podobnie jako ochrona, ale napisaliście tutaj bardzo duzo ciekawych, madrych, aprzedewszystkim przydatnych inforamcji. Myslę, ze większość rolników ze starszego pokolenia jest zbyt konserwatywna w tym jak nawozi swoje uprawy, zresztą młodzi tez co daje sie zuważyć na forum (rzadko, ale...). Rozwiałeś moje watpliwosci co do saletry, bardzo wazna uwaga. ktoś "u góry" wspominał o nawozeniu dolistnym, no i z tym jest jak z alkoholem nie nalezy przesadzać... Jest to dobry sposób na szybkie eliminowanie drobnych niedoborów, bo wiadome spada na liścia i 2-3 dni juz widać efekty. Nie zapominajmy jednak, że liść nie odpowiada za pobieranie składników tylko za fotosynteze, asymilacje... My stosujac róznego typu opryski zakłucamy te procesy, więc jeśli nie musimy tego robic to... wiadomo odpuszczamy. Myśle, ze stosując raz no dwa razy nie narobimy wielkich szkód, do czego zmierzam mianowicie: starajmy sie tak dobierac nawozy doglebowe i pogówne, żeby potem zbytnio nie ingerować w życiu roslinki, korzeń jest po to by pobierać i tego powinniśmy się trzymać. Tutaj wiadomo inaczej bedziemy traktowac zboże a inaczej np. ziemnaki, czy warywa. Codziło mi tutaj gównie o zboża. Moze moje myślenie wyda sie troche niekonwencjonalne i możecie się z tym nie zgodzić, no ale po to to forum jest... Moze troszke nie w temacie napisałem, ale może mnie za to nie powiesicie... ;) Pozdrawiam!!!

witam wszystkich po latach praktykowania na swoich gruntach od 3 do 4 klasy zauważyłem iż najkożystniej wypada stosowania saletr typu can 27 czyli wapniowo- magnezowych lub wapniowo siarkowych9 te z alchemy0 poprostu azot podzielony w dwuch formach po równo otoczkowanie czyli wolne uwalnianie azotu nie powoduje przypalen i wykorzystanie azotu bardzo wysokie tyle z moich doświadczeń zrezygnowałem całkowicie z dokarmiania dolistnego azotem tylko mikro-elementy pozdrawiam wszystkich jimmy wielkopolska

To jak to w końcu jest z tym dolistnym dokarmianiem? Jedni piszą, że jest wskazane, inni, że rezygnują z tego. Ja mam za mało swoich doświadczeń, żeby takie wnioski wysnuwac.
Saletra typu CAN bez wątpienia jest dobra, a jak to jest jeśli ktoś mam dobre (wysokie) pH oraz wysokie i bardzo wyskoie zasobności gleby w magnez. Czy wapń i magnez zastosowany w saletrze Can działa niezależnie od azotu, czy też pozytywne działanie tego nawozu wynika z tego połączenia?

Jarku jeśli chodzi o nawożenie dolistne stosuję je w sytuacjach awaryjnych, rozpuszczonym mocznikiem trzeba uważać bo łatwo poparzyć rośliny, interwencynie w tym roku stosowałem Rosasol i Basfoliar 36 na polach pszenicy wymagających szybkiej pomocy, jeżeli chodzi o Ca i Mg w Saltrze Can dolomit stosowany jest jako wypełniacz, zawarty w nim w dolomicie CA i Mg jest nawożeniem uzupełniającym jeśli chodzi o te składniki ( pomagają w lepszym przyswajaniu azotu roślinie) , saletra CAN działa szybko też przy obniżonym Ph ( w granicach przyzwoitości) jestem zwolennikiem tradycyjnego nawożenia czyli 2-3 dawki sypię pod pszenicę. Zboża najlepiej pobierają nawozy korzeniami , liście zajmują się fotosyntezą a nie transporowaniem nawozów. pozdrawiam

pierwotnym organem pobierania przez rośliny składniki są liście i łodygi - dowód rośliny wyszły z wody gdzie najpierw nie było korzeni. w drodze ewolucji wychodząc na ląd wykształciły korzeń, nie zatracając pierwotnej najbardziej efektywnej formy pobierania składników -przez liście. W glebie jest strasznie dużo zależności, dlatego te same systemy nawożenia doglebowego dają tak różne wyniki.
jerzy zapewne myślałeś o pobieraniu a nie o transporcie, bo jedną z podstawowych funkcji liści jest także transport do każdej komórki liścia nawozów dostarczonych drogą dolistną czy też przez łodygę z korzeni. a rośliny - nie tylko zboża najlepiej - najbardziej efektywnie - pobierają nawozy przez liście.
jednak należy ustalić po kolei co jest najważniejsze w nawożeniu, czyli najpierw gleba później liście. Nawożeniem dolistnym nie można zastąpić nawożenia doglebowego, można je tylko uzupełnić. nie znaczy to że dolistne jest gorsze.
przewaga can nad zwykłym saletrzakiem polega głównie na jego lepszej rozpuszczalności i szybszym działaniu N z resztą pisałem już o tym dokładniej gdzieś wyżej.

Rzeczywiście myślałem o pobieraniu sorki źle się wyraziłem, będę się upierał że nawożenie doglebowe jest bardziej efektywne, zaś dolistny jest tylko uzupełniające, zgadzam się że liście uczestniczą w w transporcie lecz podstwową funkcją jest fotosynteza, nieumiejętne stosowanie nawozów dolistnych z moich obserwacji przynosi więcej szkód niż pożytku,
stosując nawozy dolistne należy zachować odpowiednie stężenie, pora wykonania ( nasłonecznienie) oraz nakladanie się szerokości roboczej, faza rozwojowa, jest to nawożenie dla doświaczonych gospodarzy.

zgadza się że dolistne jest nawożeniem uzupełniającym, jednak jest także bardziej efektywne. efektywność odzwierciedla przyrost plonu na zastosowanie 1 kg czystego składnika i tu doświadczenia nawozowe, literatura naukowa wyraźnie wykazuje że dolistne ma większą efektywność. Mówi się także że dolistne jest bardziej ekologiczne gdyż nawożenie doglebowe jest wykorzystywane w 40-60% reszta ucieka do gleby lub powietrza, nawożenie dolistne jest wykorzystywane w około 80%. Właśnie z lepszej przyswajalności (lepszego pobierania) wynika lepsza efektywność nawozów dolistnych
nieumiejętne zastosowanie nawozów doglebowych także przynosi więcej szkód niż pożytku i też jest to nawożenie dla doświadczonych gospodarzy. jednak dolistnym możemy praktycznie reagować natychmiast w sytuacjach kiedy zastosowanie nawożenia doglebowego nie ma sensu a w obu przypadkach potrzebna jest wiedza. Poziom tej wiedzy(nie tylko nawozowej) pokazują różnice w plonach PDO i średnich krajowych. Większość ludzi myśli jakby tu dobrze opryskać jakimś dolistnym nawozem, mając kompletnie zawalone nawożenie doglebowe - wynik to brak efektów

Jak pisałem we wcześniejszych postach dolistnie dożywiam te zboża które wymagają takiej pomocy, zreguły stosuję na polach dzierżawionych gdzie dopiero w trakcie wegetacji widać jakie braki wystepują na polu( zwykle to płakać się chce takie wymarnowane), właśnie po to dokarmiam żeby szybko pomóc mimo zastosowanych nawozów doglebowych. Podsumowująć razenm z Vojtasem możemy współnie powiedzieć że stoswanie nawozów doglebowych i dolistnych przydzisiejszych cenach wymaga wiedzy oraz wyczucia polowego

Postanowiłem odnowić troszkę temat.

I w związku z tym mam 1 pytanko jaka bedzie najlepsza dawka nawozów azotowych dla gleby klasy IV- VI. Chodzi mi ile kg saletrzaku lub salmagu, moczniku czy saletry na ha zastosować na dawke startową pod zboża?

No Karolu napisałeś pod zboża, ale jakie, bo kazde zboże wymaga innego nawożenia, takze sprecyzuj pytanie. Co do gleby przedział IV-VI zgadza się, tylko 6 to napewno piaski, a 4 ??? glina, czy jakaś ostrzejsza gleba, tutaj chodzi o to, że każda forma nadaje się na inne rodzaje gleby, musisz dodatkowo wziąść pod uwagę jaka jest przepuszczalność gleby, poprostu, czy "pod spodem" jest glina, czy może żwirek ??? Warto wspomnieć równiez o nawozeniu organicznym (kiedy, w jakiej dawcze, od czego??) , które również trzeba uwzglednić przy ustalaniu dawek nawozowych. Napisz to wszystko, a postaram Ci jakoś pomóc.
Co do kolegów @jerzy i @vvojtas1 to naprawde Panowie widzac, znacie się na rzeczy i niepodwarzalny jest fakt taki, że przy dzisiejszych cenach trzeba wiedzieć co, jak, gdzie, kiedy i ile ??? zarówno, jesli chodzi o nawożenie, jak i ochrone. W mojej okolicy rolnicy bezmyślnie stosują nawozy doglebowe i dolistne, a widząc mnie chodzącego po polu co kilka dni i przyglądajacego się na roślinki maja mnie za durnia, bo według Nich jak dziadek 100 lat temu tak robił to jest dobrze i tak ma być. Niestety musimy dogladać swoje uprawy bardzo dokładnie, bo kazdy niepotrzeby lub zaniechany zabieg zmniejsza plon i bije Nas po kieszeni. Pozdrawiam


Postanowiłem odnowić troszkę temat.

I w związku z tym mam 1 pytanko jaka bedzie najlepsza dawka nawozów azotowych dla gleby klasy IV- VI. Chodzi mi ile kg saletrzaku lub salmagu, moczniku czy saletry na ha zastosować na dawke startową pod zboża?


dawka N na zboża to około 15-20kg na 1 tonę oczekiwanego plonu ziarna wraz z odpowiednią masą słomy. Dla pszenicy konsumpcyjnej jest to 30kg ale na takich glebach to raczej z pszenicą ciężko poszaleć także jęczmień browarny będzie miał inną technologię. Na dawkę startową przeczytaj jeszcze raz wypowiedzi w tym temacie - czyli saletra amonowa. w dawce startowej 40-60% dawki ogólnej no chyba ze stosujesz tylko jedną dawkę. To są założenia ogólne, jednak jeśli chcesz to zrobić precyzyjnie to dawka N w założeniu o wyniki analiz z N-min co najmniej w warstwach 0-30 i 30-60. Różnica jest też w ozimych i jarych. istotna jest też ocena stanu gęstości łanu, wiadomo że chcemy około 600 źdźbeł na m2 (jęczmień 800) i gdy wysiewamy tyle ziarniaków że praktycznie zboże nie musi się rozkrzewiać to nie ma dużych problemów, ale gdy wysiejemy 100-200 ziarniaków na m2 i liczymy na to że zboże się rozkrzewi to wiosna oprócz papu (głównie N) a by nie było redukcji stosuje się również antywylegacze w dawkach 5-15% dawek optymalnych na tak zwane dokrzewienie - chodzi o to by przyhamować pęd główny i tym samym wzmocnić pędy boczne czyli obronić rośliny przed redukcją pędów bocznych - sprawa ta dotyczy również rzepaku a antywylegacze w tym systemie powinno się nazywać dokrzewiaczami. Jednak przy terminach (zwłaszcza dokrzewiaczy ale także nawożenia) powinno sie być bardzie precyzyjnym i używać skali bbch, z dawkami jest mniejszy problem. A naprawdę warto bo przeciecz wiadomo że 2 kłosy z tej samej rośliny plonują lepiej niż 2 kłosy z 2 roślin, przy tej samej liczbie źdźbeł - kłosów na polu a połowi mniejszej ilości roślin.
mam nadzieje że za bardzo nie namieszałem

Jeśli chodzo pszenicę to pierwsza dawka (saletra amonowautrzymania) ok. 60-70 kg/ha, następnie po upływie 10-14 dni w fazie pierwszego kolanka dajemy antywylegacz w zależności od odmiany celem pobudzeniarośliny do wytworzenia dodatkowych źdbeł aby zagęścić łan i doprowadzenia o właściwej obsady ( tak jak pisał Wojtas) potem druga dawka 60-70 kg/ha celem utrzymania gęstości łanu który ma wydać właściwy plon (głodny łan będzie zrzucał źbła aby wydać jakikolwiek plon) 27-30 kg/ha saletry can na kłos celem ustalenia jakości plonu: gluten białko, opadanie tak to wygląda w skrócie, jeśli chodzi o jęczmień jestem zwolennikiem jednej dawki pod korzeń tj. 90 kg/ha

@jerzy mówiac jeczmien masz na mysli Jeczmien jary ;) ja w zeszłym roku stosowałem 200kg saletrzaku przedsiewnie(moim zdaniem lepszy nawóz niz mocznik w tej koncepcji) a pózniej pogłównie 100kg saletry amonowej. Jeśli przebieg pogody jest korzystny zwłaszcza dobrze rozłozone opady bedzie oki ale jesli trafi sie susza jest do bani ta stówka saletry niewykorzystana. w tym roku dam przesiewnie 300kg saletrzaku + 100-150 soli potasowej 60% pod korzen i tyle. Gospodaruje na glebach o silnej mozajce z przewagą gleb lekkich ciezko wyciagnac ponad 4t/ha jarego jak jest 3,5 jest git

No więc tak
Gleby w moim regionie to przeważnie piaski (czesc w miare wilgotnych) , niektórych miejscach troszke glinki
Zboża jakie sieje to żyto, pszenżyto, pszenica, jęczmień, owies oraz 1 ha ziemniaków i troche kuku dla bydła :D( ale najbardziej interesowało by mnie nawożenie mineralne pod pszenice i pszenżyto)
nawożenie organiczne jest bardzo obfite co roku około 1/3 mojego gospodarstwa jest przegnojone.
każdego roku pod wszystkie zboża dawałem po 100kg soli potasowej i fosforanu amonu oraz azotowe. Ale tegoroczne ceny nawozów mnie szokują i postanowiłem nie siać fosfory i potasu i właśnie dlatego nie wiem z jakim rodzajem nawozu azotowego wystartować na pola wiosną. Zawsze jeszcze na śnieg siałem fosfor i potas wiosną na oziminy bo ziemie u mnie są w miarę wypłukiwane, a w późniejszym terminie azot. Plon jakie osiągnąłem tego roku sięgły ok 5t pszenżyta z ha , 4 t jęczmienia, a żyto kawałkami sypało mi po 4 t z ha(pszenica w tym roku nie miałem ale jak siałem to jednego roku udało mi się osiągnąć wynik 10 t z ha,była zasiana po pyrczysku i dostała azot w 3 dawkach ) . Nie jest to jakaś rewelacja ale u nas przesuszyło i to mocno.

Tak jak pisałem wyżej nie wiem z jakim nawozem azotowym ruszyć wiosną po oziminach? Głównie po 5 ha pszenicy ( Pod wszystkie oziminy tego roku dałem gnój gęsi )

Jeżeli chcesz posłuchać mojej opinii uważam że powinienieś zaniechać uprawy jęczmienia jarego i pszenicy ozimej. Na glebach piaskowych przy powtarzających suszach uprawa jęczmienia jest niecelowa. Jęczmień jest rośliną wymagającą dobrych gleb o dużej pojemności wodnej. Ja bym zwrócił uwagę na żyto hybrydowe, widziałem na kolekcjach i w praktyce żyta sypiące do 8 t/ha. Także pszenżyto doradzam znosi trudne warunki glebowe i nieźle plonuje, i prztym nawożeniu z tego co opisujesz powinieneś wyciągnąc niezłe plony, a te 10 t/ha to trochę bajerujesz u mnie ziemia II i III klasy i w rekordowym 2005 r. wyciągnąlęm 9 t ;) . Myślałem nad twoim pytaniem o nawożeniu wiosennym dałbym dawkę 200 kg saletrzaku ( nie jestem miłośnkiem saletrzaku) aby wschodzące zboże mogło skorzystać z azotu a potem uzupełnić przed wykłoszeniem ok 30-4- saletry amonowej ( wypadku suszy jęczmień skorzysta azotu, a może się potórzyć).

Ja stosuje od100 do 130kg azotu na ha zboza. Dawke dopasowuje do przedplonu. Azot jaki stosuje to saletra i canwil. Na kazde zboze stosuje siarczan magnezu,basfoliar. Co do antywylegaczy to zwykłe CC skracaja system korzeniowy co ujemnie wpływa przy suszy dlatego staram sie stosowac lepsze antywylegacze np.modus. Czasem stosuje dodatkowo NPK w płynie lub proszku. Co do plonu to roznie bywa od 5 do 10 ton pszenicy. Sredni plon to minimum 6 ton a najwiekszy 9 ton,wszystko zalezy od roku.

a ja w tym roku całośc naowżenia N oparłem na salmagu i muszę przyznac że byłem miło zaskoczony,tzn.pierwaszą dawkę dałem 26.02. pod rzepak 350 kg. salmagu a pod pszenicę ok. 260kg. po tym było dużo opadów i niskie temp.bałem się ze azot sie wymyje,ale nic takiego sie nie stało a przy saletrze niejednokrotnie tak było.druga dawka pod rzepak 300 kg, i 200kg. pod pszenicę tez salmag.tylko trzeba trochę szybciej niż saletrę go siac

@jerzy
Dzięki za info. Ale z tą pszenicą to naprawdę tak wyszło żę jednego roku dała mi 10 t z ha Była zasiana na mojej najlepszej ziemi po ziemniakach, ziarno świeże z centrali, dostała dawkę jak się na należy, azot szedł w 3 dawkach, ojcu było szkoda jeździć ciągnikiem po pszenicy to na źdźbło azot posiał ręcznie.

A co do rezygnacji z jęczmienia to nie mogę ponieważ na wiosnę muszę zostawić jakieś pola pod gnój bo mi miejsca brakuje, pszenice może masz racje że ziemie za słabe no ale w tym roku ojciec się porwał i zasiał 5 ha pszenicy zobaczymy co wyjdzie. Żyta hybrydowe sieje również ale w małym stopniu tylko na niektórych kawałkach które są trochę zasłabłe pod pszenżyta. A w tym roku robie eksperyment Jaka będzie różnica w plonie pomiędzy niskim(60cm) a wysokim( 110cm) pszenżytem. wysokie będę skracać aby sie nie wyłożyły.

Z pszenicą , wierzę ci na słowo mogł się trafić korzystny rok na dane warunki glebowe (najważniejszy jest rozklad opadów) jeżeli upierasz się przy jęczmieniu powiedz ojcu żeby siać jak najwcześniej no i odmianę zalecaną na gleby lżejsze ( Frontier,Toccada, Stratus, Justina- trzeba mocno skracać przed wykłoszeniem) nie pchaj się w browarne mają gorszą wartość paszową (z tego co piszesz macie hodowlę) a jeszcze jedno postarał bym się wywieźć obornik na zimę i go przyorać ( wiosenne orki potęgują efekt suszy), napisz na wiosnę jak twoje uprawy będą się miały, jak byś miał pytania pisz na priv e-maila. pozdrawiam
ps. co do pszenżyt krótkosłomych nie załuj nawożenia NPK i koniecznie skrócić 2 razy I na krzewienie, II na pogrubienie źdbła, idę do roboty szykuję materiał siewny cześć

@KAROL0905 przy takiej hodowli i czestotliwosc nawozenia pól obornikiem ja na twoim miejscu ograniczyłbym fosfor do minimum i potas tez bym obciał. Dajesz bydlecy obornik bogaty w mikroelementy. moim zdaniem zrób próby glebowe jesli fosfor bedzie na pozomie wysokim i b.wysokim na twoim miejscu nawoził bym tylko ta rosline ktora idzie w 3 roku po oborniku i to do wartosci netto poboru. Potas tez mozna uciąc tylko ze jest on bardziej ruchliwym pierwiastkiem nie rezygnował bym z nawozenia co rok. tez gospodaruje na podobnych glebach tylko u mnie nie na wszystkie ziemie idzie obornik bo nie mam go tyle ale rocznieok 17ha nawozimy ale świński jego wartosc jest troszke inna.

@luk2782 - jakie Twoim zdaniem jest to minimum. Mam gleby w przeważającej części lekkie, na każde pole minimum raz na trzy lata dawany jest obornik. Ostatnie badania zasobności gleby robiłem w 2007 roku, wyszło że fosfor i potas jest wysoki i b. wysoki. Są miejsca gdzie był średni. W tym roku na oziminy dałem tylko symbolicznie trochę Grantaru (jedynie pod pszenicę więcej - około 250kg/ha). Jakie ilości fosforu, potasu (minimalnie) powinienem dawac w nawozach sztucznych, Twoim zdaniem? Nie dośc, że gleby są lekkie, to podłoże również (w przeważającej części) jest przepuszczalne, pH gleby kształtuje się od 5.2 do 6.9.
Zastanawiam się czy wogóle nie zrezygnowac z nawożenia PK, ceny tych nawozów, to jakieś nieporozumienie.

@luk2782
Ja mam gnój od świń to nim tak normalnie co roku jestem w stanie ok 10 ha po gnoić . W tym roku miałem nadwyżkę słomy to dałem na kurnik pod gęsi do znajomego to w tym roku wszędzie pod oziminy mam dany gnój.
Co do siewów wiosennych to staram się je robić jak najwcześniej ale niekiedy sie nie da z powodu zbyt dużej wilgotności. Wiosną muszę wozić gnój bo mi miejsca na płycie braknie do żniw.Co mogę to orze na jesień ostatni gnój woziłem 15 grudnia pod jare, ale te 3 ha muszę zostawić na wiosnę pod gnój Na dodatek moje wiosenne zasiewy to tylko jakieś 25% gospodarstwa, a wiec nie jest źle

fosforem nawoził bym do wartosci netto poboru trosliny w 3 roku potas co rok połowa zapotrzebowania. Co to pobór netto ? niezbedna ilosc danego pierwiastka do wyprodukowania danego plonu im wyzszy tym wyzsze zapotrzebowanie. ktos by pomyslał dlaczego co 3 lata? bo tyle mniej wiecej trwa pełny rozkład obornika w glebie tzn ze dostepnosc pierwiastków NPK z obornika rozkłada sie w 3 lat w piewrwszych dwóch latach po oborniku mamy tyle fosforu ze przy B.wys i wysokiej zawartosci nawozenie jest zbedne dopiero w 3 moze byc niedobór. podobnie z potasem i azotem troche innaczej wyglada sprawa z gnojowica poniewaz w oborniku makroelementy wystepuja WYŁĄCZNIE w formie organicznej nie przysfajalnej dla roślin a w gnojowicy jest to 50/50 mineralna/organiczna. przesjscie pierwiastków z formy organicznej do mineralnieij wymaga czasu i energi. duza role pełni to własciwy odczyn gleby zbyt niskei ph powoduje przechodzenie fosforu w forme trudno dostepna z tego co napisałes o PH sugeruje ze powinienes dowapanowac odbrobine pola.

Jest jeszcze jeden nawóz azotowy RSM.
J tak: RSM 32%N zawiera 45,7 % saletry amonowej, 43,3 % mocznika i 20 % wody.
Czyli: 8 % azotu azotanowego, 8 % azotu amonowego i 16 % azotu amidowego.
Odpowiedno dawkując mamy to wszystko o czym piszecie wcześniej.
I przez liście też działa.
Azot stosujemy jako ostatni z nawozów jak nie zachowamy równowagi /z uwzględnieniem zasobów glebowych/ i nie trafimy w ilość opadów to po plonach.
Ale to jest rolnictwo.

@Rsm32 widze ze masz duze doswiadczenie z płynny azotem:) powiedz mi jaka powinna byc twoim zdaniem aparatura do tego nawozu pomijajac dysze bo to wiadomo ale rozdzielacze przewody na co zwrócic uwage w opryskiwaczu. Zastanawiam sie nad tym czy mój opryskiwacz temu podoła. wydaje mnie sie ze RSM jest najlepszym nawozem azotowym poniewaz jest juz w formie płynnej jego działanie jest szybkie i jednoczesnie długotrwałe i nie powoduje u roslin takej suszy fizjologicznej jak pozostałe azotowe. jak z przechowywaniem bo ja myslałem o karnistrach 1000l

a mam pytanko czy po dawce 270kg N w czystym skladniku nie zdeklasowało by pszenicy z konsumpcyjnej na paszową? :P

Postaram się odpowidzieć na to pytanie tak: generalnie nie ale istnieje tak możliwość
Dlaczego, pszenica może przerobić na plon ok 170-200 kg azotu w czystym składniku i to nie w jednej dawce tylko w trzech lub czterech dawkach, pszenica w jednej dawce maks może przerobić 60 kg N. Wysypanie takiej dawki na hektar to popierwsze marnotrastwo przy dzisiejszej opłacalności produkcji, po drugie jest to nie zgodne dobrą praktyką rolniczą, przepisy mówią o 170 N na hektar,.Może być z tak nawożonej pszenicy też i paszówka będzie, 3 dniowy deszcz po temacie, pojawia się porost ( początek kiełkowania) i paszówka, kiedyś tak miałem, żal dupę ścisnął i kilka tysięcy poszło z deszczem.

@jerzy - przepisy mówią o 170 kg/h N ale z nawozów organicznych :). Znajdź mi i pokaż gdzie pisze że nie więcej niż 170 kg/h N z nawozów sztucznych ;).

sory za OT, ale zbyt wielu ludzi źle interpretuje max dawkę N
jerzy przepisy wyraźnie mówią że nie można sypać więcej niż 170 kg N w formie nawozów naturalnych. nie ma maksymalnej dawki N nawozów sztucznych.

Być może się myliłem ale ja to tak rozumialem, tak że łącznie zarówno mineralne czy organiczne nawożenie nie może przekraczć 170 N/ha, dzięki za wyjaśnienie Vojtasowi i deerowi

Nie zarówno, ale tylko nawożenie naturalne nie może przekraczać 170 kg/ha tzn. 34 tony obornika na ha na przykład. O ile mi wiadomo to o nawożeniu nawozami sztucznymi nie było mowy... Bo jak tu sie odnieść w takim razie do zaleceń które mowią ze dawka pod burak pastewny to średnio 180 kg na ha? oczywiście przy odpowiednim poziomie plonu zakładanego...


a mam pytanko czy po dawce 270kg N w czystym skladniku nie zdeklasowało by pszenicy z konsumpcyjnej na paszową? :P
teoretycznie nie a nawet mozan by powiedziec ze moze byc na odwrót z paszówki która ma wysoko parametry i brakuje jej białka do jakosciowej moze załapac parametry. ale 270 w czystym hmm. 40 jesienia 90 przed ruszeniem wiosna 90 strzelanie w żdzbło i w fazie liscia flagowego 50. nie wiem która domiana wytrzyma takie nawozenie! oczywiscie jeszcze bilans z PK i mikorelementami i oczywiescie z WODy musi byc pod dostatkiem. to jest czysta teoria bo w praktyce w naszych krajowych warunkach taka dawka N pod pszenice jest nie uzasadniona ekonomicznie i biologicznie z punktu widzenia rosliny.

Znam jednego delikwenta, który eksperymentował w tym roku na odmianie Mosun. Siana jako przewódka.
N w czystym poszło coś pod 300 kg. Robił próbę z premedytacją.
Efekt był żaden. Azot powyżej pewnej dawki zaczyna szkodzić.
To tak jak z wódką, do pewnego momentu jest fajnie :D

A co do dyskusji co lepsze: nawożenie dolistne czy pod korzeń moje zdanie jest takie:
Jak ktoś potrafi to niech poda np. 150 kg N w czystym przez liście. Oczywiście mówię o warunkach polowych.

Było też coś o sugerowaniu się skalą bbch. Mało precyzyjna skala. :D


chcemy około 600 źdźbeł na m2 (jęczmień 800) i gdy wysiewamy tyle ziarniaków że praktycznie zboże nie musi się rozkrzewiać to nie ma dużych problemów,

Dopiero się zaczną problemy jak ktoś posieje np. 500 żywych/m2.
To technologia z Rumunii za rządów Czauczesku (czy jak się to pisze). I nie jestem teraz złośliwy. On poważnie wymyślił, że 2 razy większe plony uzyska się siejąc dwa razy gęściej. Jak się to skończyło możecie się domyślić.

taka zasada jak przedstawił moj przedmówca panuje wśród rolników ze starszego pokolenia. tylko zapominaja o reszcie czyników wpływajacych na plon i kończy to sie tak ze bieraj tyle ile posiali :P Jest takie prawo (cztyta sie Lebiga nie wiem jak sie pisze bo nie pamietam) zawsze powtazali nam to na chemi rolnej, że "o wysokosci plonu decyduje ten pierwiastek,czynnik którego jest najmniej w stusunku do optimum". w moich waarunkach jest to... WODA zadna dawka N P czy K bogate nawozenie mikroelementami nie zróznowazy braku wody. nie sadze zeby jednostronne nawozenie N czy innym marko- badzi mikroelementem było panaceum na całe zło. Komus sie uda bo trafi na ewidentny brak danego składnika ale na innym polu w innym roku moze byc juz inna bajka. Jak narazie zyje na tym swiecie ćwierc wieku od 8 lat tak dokładniej przygladam sie temu co dzieje sie na moim polach i nie znalazłem jednego konkretnego zestawu nawozenia uprawy i terminów zeby był skuteczny co roku.

W zwiazku z tym ze dopiero zaczynam swoja przygode z rolnictwem i w zasadzie nie mam praktyki w nawozeniu - a czytajac te posty widze ze sa wsrod Was osoby ktore sie znaja na tym i maja troche prakrtyki - mam do Was pytanie dotyczace nawozenia azotowego. Czy dobrym rozwiazaniem bedzie jezeli zastosuje pod pszenice ozima i rzepak ozimy saletre amonowa w pierwszej dawce a w drugiej saletrzak w proporcjach ok. 55% N pierwsza dawka a druga 45% N? Bo tak planuje i nie wiem czy lepiej bedzie zrobic moze druga dawke mocznikiem ze wzgledu na to ze dluzej dziala od saletrzaku i podobno azot zawarty w moczniku nie wyplukuje sie lub kedzierzynska saletra amonowa 32%N wapniowo magnezowa czy moze salmag bedzie lepszy? Dodam ze klasy ziemii na ktorych rosna roslinki to III, IV i troche V. Niestety nie wiem jakie pH. Mozliwe ze gleby sa lekko zakwaszone. Rzepak rosnie na stanowisku po jeczmieniu jarym a pszenica po rzepaku. Nawozenie przedsiewne rzepaku (Californium) - kemira 5-10-25 320kg/ha, pszenica (Rywalka) amofoska 4-12-12 280kg/ha. Zastanawiam sie rowniez nad tym ile i jakie nawozy zastosowac pod jeczmien jary (Stratus) i czy w jednej czy w dwoch dawkach. Jakie dawki beda najbardziej optymalne zeby wyjac z tego min. 3,5t/ha rzepaku, min. 6t/ha pszenicy i min. 3,5t/ha jeczmienia? Bede wdzieczny za wszystkie propozycje. Dzieki.

Saletrzak w drugiej dawce, to chyba nienajlepszy pomysł. Saletrzak jest dobry jeśli można go wymieszac z ziemią, czyli przedsiewnie po zboża jare. Chociaż na lepszych grunatch (minimum IV klasa), to przedsiewnie lepszy od saletrzaku byłby chyba mocznik, będzie dłużej dostępny dla roślin.
Jeśli nie mam racji, niech ktoś mnie poprawi ;)

Panowie a co na łąki i pastwiska w większości torfowe? mocznik czy saletrzak?

mocznik

Saletrzak lub Salamg które róznia sie praktycznie tylko nazwa sa nawozami przedsiewnymi powinno sie je wymieszac z gleba idealne nawozy na jesienna dawke startowa pod zboze czy pod rzepak albo pod jare kiedy to mamy do wysiania min 60% ogólnej dawki N wprowadzamy tez do gleby troche MgO i CaO bo tak naprawde gleba powinna byc żródłem magnezu dla roślin a nie nawozy dosliste(np siarczan magnezu) to jest tylko odpowiedz na ewidentne braki tego składnika. Co do stosowania mocznika jako nawozu przedśiewnego to tylko w przypadku szybkiego przykrycia poniewaz bardzo szybko "wyparowuje" zreszta kazdy powącha mocznik i wie czym pachnie ;) straty z mocznika na otwartym polu sa wieksze niz z saletrzaku. mocznik idealnie nadaje sie do pasowego nawozenia kuku siewnikiem z aplikatorem doglebowym. wolno sie rozkłada wiec nie powoduje pogorszenia wschodów. druga mozliwoscia wykorzystania mocznika jest nawozenie w wysoki łan od fazy strzelania w źdźbło przy dobrej wilgotnosci bedzie z niego porzytek. trzecim spospobem na mocznik jest dolistne dokarmianie chociaz jak słysze ze ktos sypie 25kg mocznika na 500l i robi tym 2,5ha to jaki sens jest jezdzic po tym polu?lepiej sypnac 30kg wiecej nawozu i z bańki.
Teraz ja mam pytanie do kolegów:
Czy waszym zdaniem stosowanie mocznika w formie oprysku moze przyczynic sie do efektu kruchej słomy? zwłaszcza na jeczmieniu ozimym? przyczynia sie to do wcześniejszego opadania kłosów na ziemie.

luk2782
2 wers to chyba wiosenna dawka

co do słomy zbyt rzadko mam jęczmień ozimy ale nie wydaje mi się żeby oprysk mocznikiem miał wpływ na wcześniejsze opadanie kłosów

1. Czy ktoś wie jak to jest w końcu z wczesnym stosowaniem saletry na "start" na pszenzyto bo słyszalem ze jak sie zastosuje azot i pojdą mrozy po -8 kilka dni to może byc nieciekawie . szczegolnie ciezko jest z tym na podlasiu gdzie w kwietniu zdarzją sie spore przymrozki
2. do tej pory stosowałem saletrzak pod miesznke owsa jeczmienia i pszenicy , zastanawiam sie nad zmianą na mocznik pod brone . jak myslicie co lepsze ?
Proszę was o porade

na start najlepsza saletra. co do póznych przymrozków: Kazda forma N (saletra saletrzak czy mocznik) jesli zacznie dziac pooduje bujny rozwój rosliny co za tym idzie zmiejsza sie mrozoodpornosc. nawet jresli nie zastosujesz N to bilogicznie rośliny które zakończyły faze zimowego spoczynku nastawione sa na wzrost wiec kazdy mróz bedzie wpływał neatywnie na ich rozwój w mniejszym badz wiekszym stopniu zaleznie od gatunku odmiany. jeszcze jedno niskie temperatury negatywnie wpływaja na pobieranie N przez rosliny wiec w niskich temperaturach stosowanie N wizae sie z ryzykiem wypłukanai go z gleby.
@lukas21 pozostań przy saletrzaku takie jest moje zdanie.
@vvojtas1 ja stosuje pod zboza ok 30kg N na jesnien przedsiewnie daje saletrzak 100kg a na rzepak jesniena 60kg N tj 200kg saletrzaku na wiosne saletrzak TYLKO pod jare zaleznie od 200 do 300kg jesli 300 to drugiej dawki N nie stosuje wszytko zalerzy o dprzebiegu pogody.
staram sie unikac jednorazowych dawek w czystym N ponad 90kg na biochemi i fizjologi roslin uczyli mnie ze wiesze dawki dla rośliny juz trudniej "przegrysc" poporstu jest nie wykorzystane.

Jaka według was jest najlepsza saletra : Puławska 34%N, Kędzierzyńska 32%N , 2 %CaO czy CAN 27 % N ,7 % CaO , 4 % MgO

ja myślę ze jeszcze trzeba dodać kedzierzyńska i z anwilu mysle ze ta drobna chyba najlepsza jest

//Kolego nie cytujemy poprzedniego postu. Zapoznaj sie z regulaminem!!!! obowiązującym na forum
Użytkownik Balzak edytował ten post 04 March 2009 - 14:16
Powód edycji Cytowanie
Jest już podobny temat, nazywa się "Uwarunkowania stosowania nawozów aztotowych" tam zapytaj.

jak długo działa saletra amonowa,
przez jaki czas od momentu posiania bedzie działać ?

wszystko zalezy od przebiegu pogody i fazy rozwojowej rosliny zasilanej


1. Czy ktoś wie jak to jest w końcu z wczesnym stosowaniem saletry na "start" na pszenzyto bo słyszalem ze jak sie zastosuje azot i pojdą mrozy po -8 kilka dni to może byc nieciekawie . szczegolnie ciezko jest z tym na podlasiu gdzie w kwietniu zdarzją sie spore przymrozki
2. do tej pory stosowałem saletrzak pod miesznke owsa jeczmienia i pszenicy , zastanawiam sie nad zmianą na mocznik pod brone . jak myslicie co lepsze ?
Proszę was o porade


1 ja w tamtym roku siałem na początku marca nawozy a w kwietniu były jeszcze przymrozki przez 2 tyg i nic się nie stało nawet pomogło bo jak przyszła susza to kłos był już wykształcony najlepiej dawać nawóz od 1 do 2 kolanka wtedy strzela w źdźbło
i jak w tym czasie ma dobre warunki to je na pewno wykorzysta na każdym przymrozku przyhamuje ale jak tylko puści to idzie do przodu i nie czeka na nawóz
2, ja stosuję mocznik odkąd pamiętam daje 200kg na ha przedsiewnie czyli około 90kg w czystym skł. i to zdaje egzamin ,przynajmniej u mnie .przez długi czas roślina ma dostęp do azotu stopniowo uwalnianego , jeszcze dokarmiam dolistnie z fungicydem . i zawsze jest ta pewność że ci nie wyparuje ci co posiali po wschodach tylko płakali później

90 kg azotu na raz, czy to oby nie za dużo, nie wylega ci zboże ?
nie lepiej w 2 dawkach ?

moim zdaniem pod jare 90kgN to dobra dawka. teoretycznie powinno pójsc 60% dawki przedsiewnie i 40% pogłównie ale jak ktos zastosuje całosc pod korzen w formie mocznika nie powinno byc problemów i napewno wyjdzie na tym lepiej niz stosujac pózneij pogłównie jak przyjdzie susza

tutaj muszę zgodzić się luk2782 to jest prawda, że w czasie suszy lepiej jak cała dawka N jest zastosowana przed siewem

dużo tez zależy od odmiany np pszenica jara tybald dała plon 3.2tony a inna odmiana obok na tym samym polu połowę tego a nawożenie było takie same i maiłem miejsce gdzie było mniejsza dawka mocznika dla testu i późniejsze podanie dawki azotu nic nie dało przez suszę jedynie dolistne dokarmianie wczesnym rankiem daje efekty a jakie dawki dajecie na ha mocznika w kg ja około 10 do 15 kg razem z mikro i fungicydem

w pużniejszych fazach rozwojowych pszenicy trzeba ostrożnie z azotem , można więcęj zrobić złego niż dobrego,stosując mocznik przed deszczem i w odpowiednim momencie (chodzi mi o białko i gluten) zgoda, a natomiast gdy się trafi na susze to dochodzi do pogorszenia jakości i utraty części plonu z powodu nie wykształcenia ziarna,ja mocznika nie stosuje do listnie, mikro + fungicyd+ jakiś peretroid może regulator wzrostu, stosując mocznik dolistnie zwiększa się podatnośc na choroby

W wątku już kilka razy przewineło sie stwierdzenie, że saletrzak działa dłużej niż saletra amonowa (jak sądzę) i tak sie zastanawiam z czego to stwierdzenie wynika. Z mojej, byc może zbyt małej, wiedzy wynika że saletrzak to to samo co saletra amonowa tylko posiada dodatki MG i CO. Azot w tych nawozach jest w formie NO3 czyli szybko dostępnej i łątwo wypłukiwanej i NH4 czyli w formie trudno wypłukiwanej i dłużej dostępnej ponieważ najpierw musi przejść do formy NO3. Natomiast najdłużej dostępny, ale później działający będzie azot w formie mocznika czyli NH4. Z tego względu pogłównie na wiosne i na rośliny osłabione najlepiej chyba dać szybki zastrzyk azotu w formie saletry amonowej lub jej modyfikacjiczyli saletra ........ lub saletrzak. Oczywiście biorąc pod uwage wypłukiwalnośc formy NO3.

gigix
czytaj forum od początku na temat różnicy saletrzaku i saletry już się wypowiadałem
http://www.agrofoto....869#entry224869

Mam taki pomysł aby na pszenżyto zimowe dać jako dawkę startowa 60kg saletry na ha , potem z opryskiem ok 20 kg mocznika na ha a następnie 40 kg saletry na ha
I tu pytanie czy zborze nie wylegnie i czy to ma sens??

vvojtas1 to mowisz, że obecnośc wypełniacza dolomitowego wpływa na fizyczne spowolnienie rozpuszczania granul a co za tym idzie uwalniania azotu do gleby? Nie to , że ja sie sprzeczam czy coś, poprostu jestem ciekaw w którym kościele dzwonią. Myślałem, że związki wapńa mają zniwelować zakwaszanie gleby przez nawóz. Musze z ciekawości zrobić test czasu rozpuszczania saletry i saletrzaku w wodzie.Wyniki będa na tyle różne żeby mowić o dłuższym uwalnianiu azotu w saletrzaku?

Kolego Gigix mowiąc w skrócie nie wyważaj drzwi już otwartych, Vwojtas 1 w swoim poście opisał mechanizmy uwalniania azotu z poszczególnych rodzajów nawozów azotowych, opisał to klarownie i przystępnie i powinieneś przyswoić tą wiedzę a nie wypisywać koszłaki na forum, wiedza Vwojtasa jest tym kościołem w ktorym dzownią.
Związki wapnia zaware w saletrzaku mają za zadanie stopniowe uwalnianie azotu do gleby a nie jej odkwaszanie ponieważ wapń zawarty w saletrzaku jest w zbyt małej ilości aby odkwaszać glebe. Roztwór glebowy zawiera wsobie różne związki i pierwiastki i jego reakcji z saletrzakiem nie można porównać do jego reakcji z wodą, zostało to dawno przebadane i tak jak opisał Vojtas tak saletrzak działa w glebie. Ameryka została dawno odkryta

Do Micasa
Ma to sens rekordu plonowania w pszenżycie nie pobijesz, żeby pszenżyto plonowało powinno dostać 100-120 kg N w czystym składniku od ruszenia wegetacji do końca krzewienia, wtedy mozna mysleć o przyzwoitym plonie to co proponujesz jest wersja bardzo oszędnościowa i na pewno nie wylegnie bo nie będzie poczym. pozdrawiam jerzy

Nie neguję wolniejszego działania saletrzaka tylko po prostu jestem ciekaw bo w wiekszości opisów jakie znalazłem w internecie jest mowa, że związki wapńa mają za zadanie niwelować zakwaszające działanie azotu a nigdzie nie ma słowa o wolniejszym działaniu. Wolniej działa mocznik i o tym wszedzie trąbią. I nie wyważam drzwi tylko jestem ciekaw w jaki sposób z naukowego punktu widzenia związki wapńa mają spowolnić działanie azotu z saletrzaka. Jedyne co mi przychodzi do głowy to mechaniczne spowolnienie uwalniania azotu do gleby z granul czyli wolniejsze rozpuszczanie nawozu. Ja broń Boże sie nie sprzeczam tylko pytam o proste wyjaśnienie dlaczego a nie odpowiedzi tak bo tak. A to, że roztwor glebowy ma inne właściwości jako rozpuszczalnik niż woda to ja w sumie sie domyślam.

związki Ca w saletrzaku jest to efekt uboczny sposobu produkcji dzięki któremu saletrzak jest po prostu tańszy
odkwaszające działanie jest chwytem marketingowym bo tego Ca jest niewiele a w dodatku w kiepskiej formulacji, a jak się ładnie opisze to i rolnicy chętniej kupią
związki Ca nie maja spowalniać działania N z saletrzaka tylko to jest efekt uboczny i znowu chwytem marketingowym o gorszych właściwościach się nie pisze.
Tak jak pisałem granulka saletrzaka ze względu na swój skład jest słabiej rozpuszczalna dlatego też N z niej wolniej dostaje się do gleby i tym samym później zaczyna działać. Moim zdaniem na większości gleb w Polsce N z saletrzaka wysiany wiosną nie jest w stanie zadziałać tak samo skutecznie jak N z saletry.

@vvojtas1 od czego jest saletrzak tańszy ?

Własnie miałem o to samo zapytać ale deer mnie ubiegł. U mnie porównując mocznik saletre i saletrzak to pomijając dodatki które według vvojtasa1 są odpadem produkcyjnym ceny azotu wynoszą odpowiednio 3.1, 3.5, 4 zł za kg. Z tym wolniejszym działąniem saletrzaka to wiedza akademicka, nabyta, czy ojcowa? Ponawiam pytanie czy ktoś robił test czasu rozpuszczania saletry i saletrzaku, najlepiej w roztworze glebowym? Sam bym zrobił ale aktualnie nie posiadam saletrzaku. Oczekuje znaczącej różnicy czasu rozpuszczania

U mnie saletra pogłównie w jednej dawce -ziemia ciężka ,podglebie gliniaste,nieprzepuszczalne,dobrze się spisuje.W tym roku mocznik pszenica 300kg,pozostałe zboża 250kg zastosowany ze względu na cenę zakupu-1200 zł\t już działa i to widać jak,Dlaczego w jednej dawce?Ponieważ w naszym rejonie przy niedostatku opadów każda póżniejsza dawka azotu pogłównie lub dolistnie powoduje susze fizjologiczną(sól zawarta w nawozach)powodująca zasychanie roślin lub słabe wykształcenie ziaren w kłosie,nie wiem jak u innych ale u nas się taka technologia sprawdza od lat.A jak pogoda dopisze-znaczy deszczyk i roślinki zaszaleją to na grzybki oprysk i regulator modus :)

deer
w przeliczeniu na N zawsze rsm wychodził najtaniej później mocznik, saletra - saletrzak (kiedyś cena była podobna teraz saletra jest tańsza) i azotowe typu CAN
niestety patrząc na to co kupują Polscy rolnicy jak inaczej wytłumaczyć taki duży udział saletrzaku. tona nawozu jest tańsza więc ją biorę a niestety bo nie liczy się nawet po cenie kg czystego składnika tak jak to zrobił gigix

gigix
ja i jerzy napisaliśmy coś w podobnym tonie. Zrób sobie sam doświadczenia najlepiej polowe - zobaczysz - uwierzysz - przekonasz się sam na własne oczy.

To i ja się wtrącę, kiedyś ktoś napisał w temacie, że nawożenie dolistne jest tylko uzupełnieniem doglebowego. i tu się nie zgodzę znam kilka przypadków i to dotyczy dużych gospodarstw osiągających bardzo dobre wyniki produkcyjne , które całkowicie zrezygnowały z nawożenia doglebowego. Oczywiście zostały tam takie zabiegi jak wapnowanie i w niektórych przypadkach obornik, ale poza tym to azot i npk jest tam podawany roślinom tylko w formie roztworów wodnych. Właściciele tych gospodarstw mówią iż jest to dużo bardziej oszczędna forma nawożenia a patrząc na wyniki dużo lepsza.
A co do saletrzaku to jest on tańszy od saletry przynajmniej u mnie.

Drodzy Koledzy
posiadam pewne doświadczenie w uprawach polowych i muszę Was zapewnić, że na pierwszą dawkę startową na pszenicę ozimą, najlepsza jest saletra amonowa 34% i to w dawce ok 200 kg na hektar, nawet jak macie po rzepaku czy na oborniku na drugą dawkę może być saletrzak ale musi być wysiany przed spodziewanymi opadami deszczu bo jak będzie sucho to nici z działania, lepiej zastosować saletrę która rozpuści się przy większej rosie a dawka ok 150 kg na hektar a trzecia dawka to saletra w dawce ok 150 kg, a jeśli chodzi o mocznik to może być wysiany po saletrze jako druga dawka w ilości ok 180-200 k na hektar mocznik nie ulega szybkiemu wymywaniu z gleby a cechuje się powolnym ale skutecznym działaniem i wtedy pomijamy trzecią dawkę azotu
w moim gospodarstwie stosuje sprawdzone techniki nawożenia, ale wprowadzam coraz to nowsze i analizuje wyniki
w razie jakichkolwiek pytań piszcie

aha i przyłączam się do wypowiedzi sydneya, że można pominąć nawożenie dolistne jak stosuje się obornik
a kto chce przeczytać wyniki mojego eksperymentu z obornikiem to proszę czytać w temacie obornik

Możecie mi doradzic co zrobic dopiero teraz moge wjechac zeby posiac po oziminach azot ( na każdej dziłce jest jakis dołek :( ) Jare jeszcze nie zasiane do konca :(

Nie wiem czy posiac saletre w pełnej dawce pszenica 300kg/ha pszenżyto i zyto 250kg/ha czy dzilic na 2 dawki 200 i 100 a w pszenżycie i życie 150 i 100. Jesli dzielic to w jakim odstepie czasu ?? po życie i pszenicy mysle prysnac antywylegaczem w 50% dawki ( zeszłym roku dałem 100% i było zle strasznie grzyb mi sie wpakował w pszenicy :( ) W zeszłym roku dzieliłem pierwszy raz po pod pszenice, owies i jeczmien jary i wydaje mi ise że jakis efekt to dało choc nie jakis oszałamiajacy)

A napisz w jakiej fazie rozwojowej masz podane rośliny(faza rozwojowa zależna od regionu i terminu siewu).

zboża dopiero zaczynaja "ruszac" Rozpoczeły wiosenna wegetacje to chyba nazywa sie faza krzewienia. zawsze mam problem z okresleniem faz rozwojowych :)

A jaki nawóz wg Was najlepszy jest na pszeniceę na drugą dawkę? Na pierwszą poszła oczywiście saletra (70 N na ha).

Porada dla: bialy2005
Jak masz pszenicę po rzepaku lub motylkowych bądź też na oborniku to daj 200 kg saletry teraz a 100 kg sypnij za dwa tygodnie. Jeśli masz ja zasianą po zbożu to daj 300 jednorazowo. W pozostałych uprawach podobnie. A co do regulatora wzrostu to stosuj go w fazie strzelania w źdźbło tj. kiedy pierwsze kolanko jest wyczuwalne w odległości 1 cm od węzła krzewienia. Jak nie jesteś dobrze zorientowany to po prostu wykop roślinę i zmierz ją, powinna mieć od 15 do 20 cm. Regulator stosuj zawsze na wysoko nawożone azotem rośliny(120 N) i najważniejsze to stosować go w czas.

Porada dla: piotrek10
Moim zdaniem to posyp saletrę amonową. Ewentualnie zastosuj wapniową CAN. Odradzam stosowanie saletrzaku.

zoboża mam po zbożach a regulator stosowałem tak jak pisałes jak było wyczuwalne kolanko 1cm na ziemia zgodnie z instrukcja ;) przy 300kg saletry tez juz lubi wylegnac szczególnie na nizinach gdzie ma dostatek wody. w tym roku bede pryskał żyta, pszenice jeczmien ale w niepełnych dawkach, myslejescze nad pszenżytem bo ono tez mi lubi fiknac na nizinach przy 250kg saletry.

No widzisz u Ciebie wody pod dostatkiem a u mnie nie padało już długi czas. Dobrze że nawozy posiałem w marcu i to dwie dawki. Teraz rośliny mają z czego ciągnąć składnik.

U mnie w marcu to mozna było pływac :) po tych ostatnich opadach sniegu. Ale tak jak pisałem to tylko na nizinach a górki to żywy piach i o plonie można zapomniec :( nawożenie takich pól jest wkurzjace bo na dołku lezy a na górce nie bardzo jest co kosic :( należąłoby pryskac regulatorem tylko niziny :) deszczu tez juz dawno ni było ale lepiej żeby narazie nie padło bo dopiewro teraz mona obsiac wiekszosc niskich dziłek :(

Czy jest sens dawac teraz drugą dawkę azotu (w postaci saletry) na pszenicę i pszenżyto? Już dawno nie spadł konkretny deszcz a z prognoz wynika, że w moim rejonie może popadac dopiero na początku maja :( :( :o
Czy w takiej sytuacji lepiej byłoby dac trochę azotu w postaci oprysku dolistnego? U mnie zboża ozime są w fazie strzelania w źdźbło.
Za wszelkie informacje będę wdzięczny.
Pozdrawiam.

Ja stosuje przedsiewnie saletrzak,pogłównie saletre a na łąki saletrzak.Tylko pod kukurydze i ziemniaki mocznik wszystko przez te ceny.Saletrzak to saletra z dodatkiem magnezu(węglanu magnezu chyba)więc przez to ma mniej azotu i wolniej się rozkłada.Bynajmniej w podręczniku tak jest napisane.

Witam!! Co dać na jęczmień jary uprawa po burakach cukrowych dodam że na wiosnę pod korzeń nic nie dawałem bo lubi wyłożyć jęczmień, gleby klasy II-V (borowina, ganczarka jak kto woli). Jęczmień dopiero niedawno poschodził, bo była susza ale już zaczyna zakrywać rządki. A pytanie moje brzmi jaki nawóz azotowy dać pogłównie i ile jeżeli będę pryskał odżywką "Nutrimix" w trzech dawkach po 0,5kg/ha w 200l wody/ha

piotrekzajaczkowski

co do jęczmienia jarego polecam tylko nawożenie przed uprawą pod siew. osobiście nie miałem okazji zobaczyć pozytywnego wpływu nawożenia pogłównego N na plon ziarna, plon słomy owszem ale grozi to wyleganiem.
Tym bardziej po burakach jeśli zostawiłeś liście, w analogicznej sytuacji u siebie zastosował bym 100-200kg saletry przed uprawą i to koniec nawożenia, no może jeszcze jakaś odżywka z miedzią i przy okazji kilka innych składników.
Teraz naprawdę nie potrafię podać Ci ani praktycznej ani teoretycznej porady poza odżywkami z naciskiem na Cu jak w każdym zbożu.

No właśnie, o mniej więcej taka odpowiedz mi chodziło, bo zastanawiałem się nad tym czy kupować jakiś nawóz czy po prostu polecieć odżywką ale raczej dam sobie spokój z nawozem tylko dam "BASFOLIAR" 36 i "NUTRIMIX". buraki były konkretnie nawożone no i pozostały liście na polu. jak na razie jęczmień zapowiada się ładnie. Dzięki vvojtas1

Ja tez pod jeczmien pole po kuku ostro nawożonej co roku. Dałem tylko 250 saletry przedsiewnie i jeczmien buja jak szalony, prysnałem anty... bo by nie ustał na 100% a co lepsze siany bardzo pózno u sasiada 2 tygodnie wczesniej i gorzej wyglada niż mój :)

u nas również w tym roku daliśmy mniej nawozów po pierwsze cena po drugie dosyć zakwaszona gleba co zmniejsza działanie nawozów( trzeba zwapnować)

Myślę że trafiłem dobrze bo nie chciałem otwierać nowego tematu. Jutro mój ojciec wybiera się po nawozy. Do wyboru Saletra po 750zł,saletrzak po 730zł i polifoska po 1140zł za tonę. Ten nawóz chcemy posiać pod pszenicę na wiosnę-gleba mało zakwaszona ponieważ 2 lata temu było rozsiewane wapno oraz pod mieszankę(owies-jęczmień)która będzie zasiana na wiosnę na nieco bardziej zakwaszonej glebie. Co byście proponowali? I w jakich ilościach?

Dodam że na tym polu gdzie będzie mieszanka od dawna nie było nic nawożone-nie ja jestem winien za to ;(

cza kupić nawozy póki tanie :lol: ale jakie toć pytanie. :D
planuje nawożenie na pszenice jarą i pszenżyto jare.
pyt1. jak dotąd stosowałem
mocznik w ilości 200kg/ha drugi rok po oborniku plon pszenicy jarej 6ton.
ale na polu gdzie był dany przed siewem obornik,pszenica pięknie rosła powinna dać przynajmniej5 tonek na jej wygląd ale ona w momencie dojrzewania gdy powinna być złoto żółta ,z czarniała od kłosa w duł i ziarno marne i dała 3 tony. za duże nawożenie N ??czy to wina obornika??był oprysk artea na grzyba.

pyt2.chciał bym zastosować saletrzak i mocznik jakieś propozycje co przedsiewnie a co po głównie

1 kawałek,pszenica na oborniku wiosennym będzie na 5 ha jakie zalecacie nawożenie by nie przesadzić ??
2 kawałek po ziemniakach na oborniku 16ha

a i na pszenżyto jare stanowiska bez obornika3 rok po nim. w tym toku nie daje P i K nic pod zboża.

Mathieu92 :
Kilka pytań - przedplon i planowana wydajność

Wg mnie :
Na pole pod pszenicę posiej sam Polidap w dawce 250kg/ha (ewentualnie polidap 150kg + sól potas 100kg)
Azoty przedsiewnie : saletrzak 200kg/ha
Pogłównie : faza strzelania w źdźbło saletra amon 150kg/ha

Drugie pole - jęczmień odpada z racji zakwaszonej gleby, zostaje sam owies.
azot przedsiewnie: 300-350kg/ha saletrzak

ciekawe jakie będą ceny zbóż przy tych cenach nawozów :blink:
pewnie od 100 do 300 chyba ze będzie ogólnoświatowa susza a u nas będzie padał deszczyk i sprzedamy po1000 za tonę,zawsze można pomarzyć ;)

Podzielam twoje obawy i myślę że korzystniejszym układem była polifoska po 2000 zł ,oraz mocznik po 1500.Niska cena nawozów to polityka kija i marchewki.Tani nawóz spowoduje że większość rolników go kupi i to w ilościach większych niż zeszłoroczne.W prosty sposób przełoży się to na wzrost plonów i oszczędność 300 zł na ha będzie niczym w stosunku do skandalicznie niskich cen.W 2010 r nie będzie już interwencji na rynku jęczmienia i kiepsko to widzę z pozycji sprzedającego.Pozostaje liczyć na cud nieurodzaju ,ale jeśli ten się nie zdarzy ,nawozy w przyszłym sezonie mogą być nawet za darmo.I tak nie będą potrzebne.

Nie obraź się ale ciągle jedno piszesz i rozumujesz że zużycie nawozów mineralnych wprost proporcjonalnie przekłada się na zbiory,a one zależą od wielu innych czynników a najważniejszymi są woda,temperatura,jakość gleby jej zasobność w makro i mikro i ph zastosowanie odpowiednich pestycydów plonochronnych,co z tego że dam pszenicy poł tony polifoski i poł tony saletry a nie dam ochrony fungicydowej,zbiorę 1-3t mniej.Ale na pewno nastąpią w europie warunki stresowe dla roślin w przyszłym roku ponieważ nie zdażyło się aby 3 lata pod rząd były rekordowe zbiory ,a tak na marginesie chętnie bym zorganizował strajk pod siedzibą GUS,którego kupowane prognozy puszczają w kupionych mediach,jak do ku.. może być taki sam zbór jak w ubiegłym roku jak masz w dośw.coboru za ten rok średnio tonę mniej co przekłada się na co najmniej 10-15 proc mniejsze zbiory w Polsce zbóż,zobaczycie w czerwcu braknie zboża,kto wytrzyma dostanie jakiś zysk.

Z czynników o których wspominasz,tylko woda ma podobny wpływ na plon jak nawozy.Jeśli do Polski trafia tani nawóz np.z Węgier,to można przyjąć że ten nawóz w kraju pochodzenia i sąsiednich jest jeszcze tańszy.Liczysz na wysokie ceny w czerwcu,owszem w wypadku bardzo niskich prognoz zbiorów i poważnych uszkodzeń np.z powodu suszy.Jeśli prognozy będą dobre,nastąpi czyszczenie magazynów,sprzedaż za wszelką cenę starych zbiorów.Jeśli do tego kurs euro spadnie o 10-15%,to dzisiejsze ceny będą marzeniem ściętej głowy.Sam posiadam ok.80ton zboża,z czego 40 leży w magazynie drugi rok.Znajomi mają podobnie,wszystko co mogli i mieli gdzie upchać trzymają.A GUS,nie jestem pewien czy czasem plonów nie zaniża.Polska ma trzecie miejsce w unii pod względem zasiewów zboża,a plony prawie dwa razy mniejsze jak np.Niemcy.Jakoś w to nie wierzę,tym bardziej że ostatnio obsiewano każdy kawałek pola ze względu dopłat.
No cóż pożyjemy-zobaczymy.Z pewnością taniejące nawozy,nie sprzyjają wzrostowi cen zboża.
P.s.Nie zapominaj że w tym roku było sucho w kwietniu-maju,co będzie gdy w tym sezonie maj będzie przekropny? Jakość ziemi jest w zasadzie niezmienna,temperatury stabilne,a makro i mikro elementy-czyż to nie nawozy i czy spadająca ich cena nie pozwala na łatwiejsze uzupełnienie ew.niedoborów?
A co do cen,podwyżka była by ze wszech miar wskazana,ale o tym czy ona nastąpi dowiemy się z wyglądu naszych upraw w końcu maja i czerwcu.

poważnie to nigdy się nie zdarzyło z uśmiechem na ustach ,aby 3 lata pod rząd plony były rekordowe ,tak na marginesie to u mnie średnio pszenica 6,5t/ha a w 2008 było 8,5 gospodarstwo nasienne ihar koło mnie zawsze co roku pełna ochrona w tym roku 8 a 2 lata temu 9,5 ?,doświadczenia Coboru :wzorzec niemalże w każdym rejonie o 1t/ha mniejszy jak w 2008 ,jeżeli spotkam kogoś kto powie że mu lepiej sypało jak w 2008 to będę mu bił pokłony ,oczywiście takiego który co roku stara się .Co do Gus to jaki masz średni dochód z ha miesięcznie no napisz ?,i Ty zajmujesz stanowisko że oni jeszcze stają po stronie rolnika?.Jeżeli plon potencjalny jest o 10dt/ha mniejszy to u rolnika jest to co najmniej 15dt a najpewniej 20dt ,czytasz np.topagrar -który nie jest wyrocznią,potrafią tam też wypisać różne bzdury,jeżeli wiosna będzie normalna to zbiorę normalne plony i cena tego roczna mi wystarczy,a przekropna wiosna w Polsce to susza w innych krajach europy.

Tak się składa że o ilości zboża na rynku,nie decyduje COBORU,a stodoła Kowalskiego.Zobacz jaka jest dzisiaj liczba silosów typu BIN u rolników,a jak była 10 lat temu.Podobno łączna ich pojemność to ok 3,5 mln ton,a gdzie pozostali producenci silosów,oraz stodoły i magazyny?Uważasz że to stoi puste?Gdzie kupcy i ich telefony,gdzie ruch w interesie,skoro zboża mamy tak mało.Piszesz o rekordowych plonach i o tym ze nie zdarzyło się by trzy lata pod rząd się utrzymały? Myślę że rekordy dopiero przed nami.Europa wschodnia(Rosja,Ukraina)po zastrzyku technologii i przy wyjątkowo niskich kosztach produkcji,oraz lepszej bonitacji ziemi,posiada potencjał produkcyjny który stanowi konkurencję dla drogiego rolnictwa EU.Umowy o wolnym handlu niestety nie są po naszej stronie,podobnie zresztą jak i spadające ceny nawozów.Co do kosztów produkcji i cen,myślę że lepiej jest mieć sprzedaż brutto np.3000,przy 2500 kosztów,niż sprzedaż 600 zł,przy kosztach 100zł.Niby w obu przypadkach zysk to 500 zł,ale niestety możliwości manewru i ekonomia produkcji przemawia za wyższymi cyframi.

Dlaczego wykręcasz moje posty ,gdzie napisałem że coboru określa zbiory ?,ta instytucja bada możliwe wydajności danej odmiany ,danej rośliny w danym roku i rejonie,zbiory z danego roku próbuje przybliżyć GUS i robi to na pewno nie na korzyść rolnika ,a korzyść skupujących jeszcze w maju tego roku pisali że zbiory jednak mniejsze o 10proc,później po żniwach nastąpiło cudowne rozmnożenie i określono zbiory na ubiegłorocznym poziomie co jest jawnym przekłamaniem za które nie ponoszą żadnej odpowiedzialności a stawanie po stronie tych paskudnych oszustów jest graniczące z chorobą umysłową,ani Ty drogi kolego ani Gus nie są w stanie prześwietlić magazynów ,że pszenica powoli drożeje nie jest żadną tajemnicą gdyż paszówka dogoniła konsumpcję i stawki za pszenicę z glutenem ,białkiem i wyrównaniem są kpiną z rolników którzy starali się to uzyskać.W swoich wypowiedziach koncentruję się na rynku krajowym o zagranicznym nie wspominam .

Co to za prognoza z maja?Zboże jare miało 4 liście,a ozime było kolan.W okresie żniw można zdecydowanie trafniej określić wielkość zbiorów i nie widzę w tym nic dziwnego.Pszenica,owszem powoli drożeje,tylko że i inflacja rośnie,podobnie jak ubytek wagi zmagazynowanego zboża.W żniwa pszenica paszowa w moim rejonie startowała z poziomu 440 zł/t,i dzisiejsze 460 zł to żaden kokos.
Myślisz że przetwórcy popełniają życiowy błąd nie kupując towaru,pomimo karygodnie niskich żniw?Jeśli w/g ciebie plony były niskie,to jak to się ma do twierdzenia że rekordowe plony nie powtarzają się dłużej jak trzy lata z rzędu.Idąc tą drogą myślenia po słabych żniwach jest większa szansa na lepsze plony w przyszłym sezonie.
Nie bardzo rozumiem o co Ci chodzi,mnie również interesują wyższe ceny,tylko jakoś mniej wierze w przesłanki wzrostu cen.
Jeszcze raz powtarzam że tanie nawozy odbiją się nam czkawką.W przypadku wysokich cen nawozów,kupowane byłyby sporadycznie przez najlepsze gospodarstwa.Ogólny poziom plonu spadłby w skali kraju,co wiązało by się ze wzrostem ceny ziarna.Rolnicy stosujący nawozy dostali by dwa bonusy,wyższe plony i wyższe ceny.Ci co nawozu by nie dali ,mieli by tylko wyższe ceny.
A obawiam się scenariusza wysokie plony -niskie ceny.I to lipa dla stosujących nawozy ,a całkowita pajda dla tych co ich nie dadzą
Jakoś dzisiaj nie widzę w swoim rejonie kolejek kupców z zachodu,natomiast słyszę o imporcie pszenicy ze Słowacji i Czech.Niemcy upychają zboże na interwencję po 101 eu,nie wiesz dlaczego?I pamiętaj że zboże kupione na interwencji,to balast żniw przyszłorocznych,raczej obniżający cenę niż powodujący jej wzrost.
Jesli w pogodzie nie wydarzy się nic grożnego,zima na wschodzie będzie łagodna,to boję się że mogą się sprawdzić słowa F.Kiepskiego-"Klękajcie narody"
P.s.Masowe korzystanie rolników z dopłat do materiału siewnego,to mimo pozornych zalet,dodatkowe kilkaset tysięcy ton zboża na rynku i trafia nas w kieszeń jak przysłowiowy bumerang.

Jakoś dziwnie na tym forum nie są powszechne plony rzędu 2-2,5t/ha,najczęściej czytam o 5-6t a i wspomina się o 8-9.Dlatego też mam obawy że średnia krajowa może być wyższa niż 28q/ha.
Muszę jeszcze dopisać,ze wzrost uprawy rzepaku,to lepsze stanowiska dla zboża w roku następnym,a ceny niestety gorsze.
Może przejdziemy na wymianę poglądów poprzez skrzynkę,bo zeszliśmy na boczne tory.Pozdro...

Konstruktywna wymiana poglądów ma ogromną wartośc. Więc Panowie, w miarę możliwości piszcie na forum. ;) :rolleyes: Pozdrawiam

Maciek ,zapomniałem dodać że słusznie uważasz że pszenica konsumpcyjna powinna kosztować więcej jak paszowa.Tylko niestety na poziom cen pszenicy do przemiału ma wpływ poziom cen osiąganych za mąkę.Polska ma możliwości produkcyjne dużo większe niż poziom popytu na produkty przemiału zboża.Konkurencja np.czeska czy słowacka,zamiast eksportować tanią pszenicę, może próbować wysyłać mąkę,a możliwości przemiału podobno maja niewąskie.I na koniec to co po głębszej analizie wydaje się najgorsze,chleb jest drogi, a w związku z tym szanowany i kupowany w niezbędnych ilościach.Mało się go marnuje ,a przez to i pszenicy o parametrach chlebowych potrzeba mniej jak "drzewiej bywało"

Koledzy obawiam się że powtórka niskich cen szykuje się na całego. Pisałem że w temacie "Nawozy" że Yara wkroczyła z super promocją i nawozy idą jak woda. Podobnie jak u Xemita i umnie też leży 50 ton jeczmienia a u kolegów leży zeszłoroczny jęczmień, jak sprzedawałem po 45 zł/to się ze mnie śmiali, a po żniwach cena jęczmienia wynosiła 300 zł i już nikt sie nie śmiał, i zrobiło sie tak że plony były niskie (nie wiem skąd te prognozy rekordowych plonów ?). Obawiam się że Xemit ma racje połączenie dobrej pogody i wysokie nawożenie spowoduje spadek ceny i jak nie wzrośnie hodowla trzody to ceny zbóż paszowych będą żenująco niskie, co przełoży się na ceny pszenicy jakościowej. Sprawę uratuje rzepak, nasiane jest u nas do bólu co znowu przełoży się na zasiewy pszenicy. Co będzie dalej nie wiem ale jak nie ruszy hodowla trzody w Polsce i w Europie a pogoda dopisze na Ukrainie to czarno to widzę. Coś zaczyna się dziać bo domnie zaczeli dzwonić hodowcy trzody za jęczmieniem bo plony umnie były niskie może 4,5 t z ha (pszenica też gorzej sypała, jedynie rzepak sypnął dobrze), sprzedaż będzie ale nadwyżka będzie bo ludzie będą czekali że jeszcze wzrośnie, dlatego całkowicie w następnym roku wychodzę ze zboża paszowego.

Rolnicy powinni się dogadać.Obsiać co drugi hektar i tak zrobić w całej UE.Tylko niestety do tego potrzeba zmiany mentalności i jedności działania.Brak tych dwóch cech będzie niestety miał dla nas zgubne skutki,część z nas skończy podobnie jak kołodzieje ,rymarze i garncarze.A szkoda,bo kiedyś miałem inne plany.Miejmy nadzieję że Ci co zostaną wyciągną z tego wnioski i im będzie nieco lepiej(do następnej selekcji :( )

Ja o dogadywaniu się już adwno mówiłem, pisałem na forum że założyliśmy z kolegami taką nieformalną grupę, i są piewrwsze efekty, nie będe się powtarzał co zrobiliśmy, ale jak czytam ile pieniedzy jest na grupy to zal mi dupę ściska że jest nas tak mało i nie możemy po nie siegnąć, hodowcy trzody umnie już utworzyli profesjonalną grupę i są efekty (prosperują aż miło). Po pierwsze powinna powstać zależność pomiedzy przetwórcami a rolnikami a sygnalizować i monitorować produkcję a nie na zasadzie kto kogo, na przykladzie cukru i trzody widać że daliśmy się zepchnąć, ale jak nas nie sponiewierają do spodu dotąd się nie połączymy niestety taka prawda, rolnicy muszą się nauczyć współpracować albo przestaną się liczyć w grze rynkowej (ile można dokładać ).

Koledzy mam problem nie ma u mnie w okolicy mocznika polskiego jest tylko mocznik z Gruzji?? Stosował ktoś to?? Czy może lepiej zastosować coś innego??


comp
woda w tłumiku w zetorze 12045 co to może byc??? pilne pomocy !!!Czy za używanie myjki wyskociśnieniowej do mycia maszyn arimr może nałożyc karę? Poradnik rolniczy nr 29 (strona główna)Mój MF 3610 ostatnio ciężko przestawia się ze skrzyni górnej(zając) na dolną(żółw). Czy ktoś może wie o co chodzi?Case jx80 czy lamborghini evo r3 - włoszczyzna nalepsza w zupie więc czy warto? a może lepiej jd 5620?Deutz-fahr agrofarm,new holland t4000 ,john deere serii 5030, a może jakiś FendtCLAAS AXOS 320 czy MF 5435 a może JD 5090R Który z tych ciągników polecacie?Sztuki walki Kick boxing, aikido, karate, jiu jitsu, a może jeszcze coś innego proszę pomóżcie!!! instalacja win xp AMD Mobile Sempron 3300+ | Problem! Sterowniki do laptopa! [Pytanie] jaki pisak do ścieżek ???? Neil Armstrong cos z zycia wziete !!
Cytat

Dobroć serca jest tym, czym ciepło słońca: ona daje życie. Henryk Sienkiewicz (1846 - 1916)
A mensa et thoro - od stołu i łoża (separacja małżeństwa). (separacja małżeństwa). (separacja małżeństwa)
I mędrzec morze się pomylić.
DIABEŁ jest optymistą, o ile sądzi, że może ludzi uczynić gorszymi. Karl Kraus
I w którym momencie sięgnąć po żyletkę, by nie rozśmieszyć samego siebie?

Valid HTML 4.01 Transitional

Free website template provided by freeweblooks.com